
Senat Rzeczypospolitej Polskiej ustanowił rok 2027 Rokiem księdza Franciszka Blachnickiego w 40. rocznicę jego śmierci. Bezwarunkowe oddanie się służbie bliźniemu, Kościołowi i ojczyźnie oraz stworzone przez niego dzieła formacyjne ukształtowały i nadal kształtują sumienia i postawy wielu pokoleń Polaków – napisano w uzasadnieniu.
Zachęcamy do zapoznania się ze wspomnieniami jednego z kapłanów na temat ks. Blachnickiego:
W tamtym czasie musieliśmy zmierzyć się z totalną nagonką na Ruch Światło-Życie. Mówiliśmy na to „kar-nawał”, czyli nawał kar (śmiech). Żeby utrudnić prowadzenie rekolekcji wakacyjnych, zakazano sprzedawania nam węgla czy chleba. Zdarzały się też sytuacje, kiedy wracających z kościoła oazowiczów łapano do radiowozów i wywożono 10 km w pole. Ja i kilku innych księży w desperacji pojechaliśmy na Kopią Górkę, do Krościenka i zaczęliśmy jęczeć przed Blachnickim. Tak narzekaliśmy na wszystkie możliwe sposoby, że wydawało nam się, że zbliża się koniec świata, a ks. Blachnicki siedział w swoim fotelu i cierpliwie słuchał. Kiedy skończyliśmy wywód, powiedział tylko: „A może byśmy wkalkulowali w to Pana Boga? Bo to Jego dzieło, nie nasze. Jeżeli Pan Bóg i Matka Najświętsza dojdą do wniosku, że oaza w takiej formule jest niepotrzebna, to UB zwycięży. Wtedy trzeba zebrać wszystkich, odśpiewać dziękczynne Te Deum i rozesłać do domów”. Po tej jednej wypowiedzi nasze argumenty straciły jakiekolwiek znaczenie. Wróciliśmy i przyznam, że nie pamiętam, by z powodu nagonek skrócił się jakiś turnus.
Cały wywiad - link: https://pl.aleteia.org/2017/02/27/ks-blachnicki-od-kuchni-byl-takim-sprinterem-ze-za-nim-nie-nadazalismy/
foto Ruchu Światło-Życie Archidiecezji Przemyskiej





